CIĘŻKI WEEKEND NASZYCH DRUŻYN

SENIORZY:

 

TWIERDZA RADLIN PADŁA PO NAJSŁABSZYM W SEZONIE MECZU - tak powinien wyglądać tytuł artykułu odnoszącego się do naszych seniorów. Patrząc na grę Górnika w sobotnim meczu z Płomieniem Ochojec nie jeden kibic łapał się za głowę. I to wcale nie z zachwytu, gdyż niewiele zostało z drużyny, która potrafiła tydzień temu ograć Lidera. Tym razem przez pierwsze 10 minut gra w defensywie nie odróżniała się niczym od gry przedszkolaków. Tak piszę to z bólem serca ale nasza drużyna po prostu zapomniała jak gra się w piłkę... Brak realizowania wytycznych trenera coraz bardziej pogłębiał kryzys na boisku. Na domiar złego słaby dzień mieli też sędziowie. W 12 minucie podyktowali rzut karny po absurdalnej sytuacji. Zawodnik gości kopnął zamiast w piłkę w nogi naszego stopera, po czym przewrócił się i głośno zaczął wykrzykiwać ulubione przez kibiców "ałaaaaaaaa". Sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystali zawodnicy Ochojca i wyszli na prowadzenie. Warto zaznaczyć, że bliski obrony był Krzysiu Gniadek, który wyczuł intencje strzelającego, niestety piłka wślizgła się do bramki. Jak widać piłka jest mało sprawiedliwa, a w szczególności decyzje sędziów. Chwilę później kolejna dziwna sytuacja, liniowy ustawił się w sposób uniemożliwiający wyrzut piłki z autu i nawet na prośbę naszego zawodnika nie chciał się odsunąć, ba nawet przesuwał się uporczywie w kierunku środka boiska co uniemożliwiało prawidłowy wyrzut z autu. Na drugą część gry wyszliśmy nieco bardziej poukładani. Brakowało jednak sytuacji, a na domiar złego sędzia tym razem dziwnym sposobem nie zauważył faulu na wychodzącym na czystą pozycję naszym napastniku. Fakt, iż został on zniesiony z poturbowaną i skręconą kostką nie robił na trójce sędziów żadnego wrażenia. My staraliśmy się do końca atakować, ale brak klarownych sytuacji sprawił, że przegrywamy pierwszy mecz w sezonie na własnym obiekcie. Teraz czekają nas trzy wyjazdy. Najbliższy już w sobotę w Jejkowicach.

 

JUNIORZY:

 

Nasza "juniorka" udała się w niedzielę na gorący teren do Rydułtów. Mecze z Naprzodem to zawsze mecze z iskierką. I tym razem nie było inaczej. Pierwsza połowa do zapomnienia. Dużo walki w środku pola, mało sytuacji. Mimo naszej optycznej przewagi nic z niej nie wynika. Do przerwy 0-0. Druga połowa zaczyna się od świetnego podania Stisza do Kardynalskiego który w sytuacji sam na sam trafia w słupek. Zemściło się to w 80 min. po wrzutce w nasze pole karne nie potrafimy wybić piłki i w zamieszaniu tracimy gola. Gramy jednak do końca i w 90 min.akcja rozpaczy wrzutka w pole karne Naprzodu na chaos do piłki dopada Tymoteusz Gintner i mamy remis 1-1 /relacjonował Michał Jordan/

 

TRAMPKARZE:

 

Podopieczni trenera Tadeusza Pioniora w drugiej kolejce podejmowali  na własnym boisku drużynę MKS Gmina Lubomia. Mecz pod dyktando naszych zawodników. Pewna wygrana w spotkaniu 5:1. Bramki zdobyli Glawaty - 3 gole oraz Pielorz - 2 gole. Najbliższe spotkanie podobnie jak seniorzy zostanie rozegrane z zespołem Jedności Jejkowice.

 

MŁODZIK STARSZY:

 

Drużyna Roberta Strójwąsa w pierwszej kolejce udała się na wyjazd do Leszczyn. Niestety tak jak i w II lidze pierwsza kolejka nie bywa do nas łaskawa tak i tym razem nie było inaczej. Na jesień również otwarcie przegrywamy z Leszczynami w takim samym stosunku bramkowym (3:1). Po meczu trener Robert powiedział: "Byliśmy lepszym zespołem, prowadziliśmy grę, mieliśmy multum sytuacji, rzutów rożnych, poprzeczek, a....... przegraliśmy!!! Nie mam pretensji do chłopaków bo walczyli, starali się i zależało im. Niestety takie mecze 'bywają'! Zabrakło skuteczności i szczęścia, a to bramkarz gospodarzy miał 'dzień konia'. Jedziemy dalej!" Bramkę dla nas strzelił Paweł Cyran.

 

MŁODZIK MŁODSZY

 

W sobotnie przedpołudnie podejmowaliśmy drużynę Orła Palowice, z którą to ekipą w zeszłej rundzie

2 razy wygrywaliśmy. I tym razem mecz przebiegał pod nasze dyktando, choć to goście mogli wyjść na

prowadzenie ale piłkę na linii bramkowej zatrzymał bezbłędny dzisiaj Nataniel Marcol. Później to my przeprowadzaliśmy

falowe składne ataki z dużą liczbą podań, ale doskonale spisywał się wysoki bramkarz gości.

W siedemnastej minucie kolejny raz urwał się obrońcą Mateusz Kołek, który popisał się celnym podaniem

do pustej bramki, które wykończył Filip Adamczyk, dla którego był to pierwszy kontakt z piłką po wejściu na boisko.

Cały mecz to szturmowanie bramki gości, ale albo na drodze stawał bramkarz gości, albo brakowało precyzji czy też

ostatniego podania. Mogło się to zemścić w samej końcówce ale sytuację sam na sam wybronił Nati.

Podsumowując należy pochwalić naszą całą drużynę za zespołową grę i ocenić występ pozytywnie. /relacjonował Klaudiusz Szweda/

 

ORLIK STARSZY

V LIGA:

 

W sobotnie przedpołudnie swój pierwszy sprawdzian mieli zawodnicy, którzy mniej grali na jesień. Specjalnie dla nich został utworzony drugi zespół, aby mogli poczuć boisko, mieć świadomość gdzie co i jak, no i najważniejsze bawić się piłką i wygrywać mecze. Na nasze boisko zawitała drużyna SKF Rowień. Początek spotkania to falowe ataki gości, ale bez celnego strzału. My swoją pierwszą akcję mamy dopiero w 20 minucie. Niestety na drodze do bramki piłce stanął nasz zawodnik. W odpowiedzi w końcówce pierwszej połowy to goście wychodzą na prowadzenie. W przerwie kilka słów, mała korekta w ustawieniu i od razu było widać efekty. Obrona była duzo pewniejsza i dokładniejsza a zprzodu zaczęli strzlac bramki. Na uwagę zasługuje gol zdobyty przez Maksa Gasza, który przyjął dośrodkowanie na klatkę i później pięknym wolejem lewą nogą umieścił piłkę w okienku bramki. Do siatki trafił również dwukrotnie Kacper Tokarski, a Maks dołożył jeszcze jednego gola z akcji. Było 4:1 i goście złapali drugi oddech strzelając nam dwa gole. Zrobiło się nieco nerwowo, ale na szczęście najmłodszy w naszej drużynie Maciek Dziwoki wpakował piłkę do siatki ustalając wynik na 5:3. Pierwsze zwycięstwo stało się faktem.

 

II LIGA:

 

Chwile po zakończeniu pierwszego meczu na boisku pojawiła się nasza pierwsza drużyna oraz goście z Wodzisławia UKS RAPID. Nowa nazwa ligowa (dawniej APN ODRA WODZISŁAW) ale gra ta sama. Chęci przedmeczowe były duże, ale niestety nic nie wychodziło w tym meczu. Sporadyczne akcje kończyły się zazwyczaj na obrońcach. Najdogodniejszą sytuację miał z rzutu rożnego Maciek Dziwoki, który zauważył że słupek jest nieobstawiony i o mały włos udało by mu się zdobyć bramkę bezpośrednio z rogu. Niestety po drugiej stronie było już dużo gorzej. W obronie robiliśmy dużo błędów. Gra przeciwnika sprawiała nam dużo problemów. Goście wykorzystali wszystko co mogli i wynik 0:9 odzwierciedla stan rzeczy z boiska. Gratulujemy zwycięzcom, a nas czeka dużo pracy w tym tygodniu bo już w piątek do Radlina zawita MKP ODRA Wodzisław, która w pierwszej kolejce u siebie uległa Fortecy Świerklany 2:8.

 

 

 

 

 

 

02 kwietnia 2019

 © 2017 - ASPN Górnik Radlin

KP KAMIEŃ

GÓRNIK RADLIN

28/04/2019

NASTĘPNY

MECZ

16:30

O Klubie

Galeria

Kontakt

Zawodnicy

Treningi

Strona główna

Informacje

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsorzy