Przegląd wyników

SENIORZY:

 

Nasi seniorzy udali się na wyjazd do Bełku gdzie mieli zmierzyć się z rezerwami IV-ligowego klubu. Spotkanie miało dwa oblicza. Pierwsze do około 30 minuty to pokaz świetnej taktycznej gry naszych zawodników, którzy umiejętnie rozgrywali piłkę i wykorzystywali świetnie dysponowanego Patryka Kraszczyńskiego. I właśnie za jego sprawą w 6 minucie objęliśmy prowadzenie w meczu. Nasz napastnik dostał świetną piłkę za plecy obrońców, mimo iż jego strzał został zblokowany to do pustej bramki trafił Dawid Heliosz dla którego było to premierowe trafienie w tym sezonie. Chwilę poźniej mogło być 2:0 ale Kraszu opieczętował tylko poprzeczkę bramki Bełku. W okolicach 30 minuty można powiedzieć że szczęście zaczęło nas opuszczać. Najpierw kontuzji doznało dwóch naszych podstawowych zawodników - Mateusz Kurzydym opuścił boisko ze skręconą kostką, a chwilę później Krzysztof Piełka w dość bezpiecznej wydaje się akcji doznał naderwania mięśnia dwugłowego. W ich miejsca na boisku pojawił się Darek Kłoska i Dominik Radecki - czyli rezerwowy bramkarz. Jakby tego było mało w 45 minucie po bezpardonowym ataku na głowę Dawida Heliosza musiał on kończyć mecz z urazem. Sytuacja była na oczach sędziego ale wg niego faulu nie było. Po przerwie coraz mniej sił, kilkukrotnie przemeblowany skład nie funkcjonował już tak dobrze jak w pierwszej połowie. Skorzystali na tym gospodarze, którzy dużo mocniej zaatakowali, stwarzali mnóstwo okazji do zdobycia gola co prędzej czy później musiało skończyć się bramką. Koniec końców napastnicy znaleźli sposób na naszą obronę i bramkarza. Mimo walki do końca Bełk zaaplikował nam 5 bramek i ostatecznie wyjeżdżamy na tarczy. Gdyby punkty przyznawali po 1 połowie moglibyśmy sobie przypisać 3 punkty a tak niestety zostaje nam czekać do następnego meczu.

 

JUNIORZY:

 

Juniorzy to trzecia nasza drużyna która w ciągu 1 tygodnia zawitała na boisko do Jejkowic. Tym razem w najsilniejszym składzie. Relacja Michał Jordan: Mecz zaczynamy ospale i już w 5 min Jejkowice mają 100% sytuację do zdobycia bramki ale z 5m zawodnik gospodarzy fatalnie pudłuje do pustej bramki.W końcu zaczynamy grać i osiągamy przewagę ale teraz to my mając świetne sytuacje pudłujemy (Bizoń). Spychamy Jejkowice do obrony i nadziewamy się na kontrę i jest 0-1.Po przerwie ciąg dalszy czyli my gramy, mamy sytuacje i znowu dostajemy bramkę na 0-2.W końcu po stałym fragmencie strzelamy gola.Wojtek Szwed główką lobuje bramkarza i jest 1-2.Za chwilę oko w oko z bramkarzem staje Gintner i nie trafia...a więc przegrywamy mecz który był w naszym zasięgu.

 

TRAMPKARZE:

 

Jak ma grać drużyna z aspiracjami na awans pokazali w niedzielę podopieczni trenera Tadeusza Pioniora. Na nasze boisko zawitały rezerwy Unii Racibórz. Zespół ten niezbyt miło wspomina mecze na naszym obiekcie, wszak ostatnim razem zaaplikowaliśmy im 11 bramek. Tym razem było nieco łagodniej. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 5:2 po dwóch bramkach Dominika Kokota, oraz po jednej Ksawerego Mika, Igora Glawtego oraz Fabiana Pielorza. Po przerwie nieco spuściliśmy co w pewnym momencie doprowadziło do sytuacji, w której Unia złapała z nami kontakt strzelając na 5:4. Na całe szczęście Fabian Pielorz i Jakub Rosiak dołożyli jeszcze po bramce i ostatecznie wygrywamy 7:4. Tym samym można śmiało powiedzieć: LIDERA MAMY I ZA NIC GO NIE ODDAMY!!!

 

MŁODZIK STARSZY:

 

Ciężki start w rozgrywkach mają nasi Młodzicy Starsi. W ostatniej kolejce mierzyli się z ZUCHEM ORZEPOWICE. O przebiegu meczu mówił trener Robert Strójwąs: 15 minut gramy na dobrym poziomie, strzelamy piękną bramkę po kombinacyjnej akcji (strzelcem Oliwier Brzozowski red.), później następną (niestety ze spalonego), dyktujemy warunki i..... tracimy przed przerwą bramki w sytuacjach wydawałoby się łatwych do wybronienia. Potem było już niestety tylko gorzej. Jak widać 15 minut to za mało. Ostatecznie wynik meczu to 5:1 dla Orzepowic.

 

MŁODZIK MŁODSZY:

 

Mecz z najtrudniejszym przeciwnikiem mieli do rozegrania nasi zawodnicy rocznika 2007. O meczu pisze trener Klaudiusz Szweda:

W sobotni poranek zmierzyliśmy się z silną ekipa z Czerwionki. Goście wygrali zasłużenie, choć rozmiary porażki wydają się nieco za duże. Dla nas ładną bramkę zdobył uderzeniem z dystansu Wiktor Bugla. Do przerwy mieliśmy jeszcze kilka okazji do zdobycia gola to goście byli bardziej konkretni i  prowadzili już 5:1. Po zmianie stron nasza gra obronna było dużo lepsza i straciliśmy już tylko jednego gola. Sami stworzyliśmy sobie kilka okazji pod bramką przeciwnika lecz nie udało się pokonać bramkarza Czerwionki.Okazja do rehabilitacji dopiero po przerwie świątecznej kiedy to 28 kwietnia o godzinie 9:00 zagramy w Jastrzębiu.
 
ORLIK STARSZY II LIGA:
 
W niedzielny poranek nasi zawodnicy udali się do jaskini lwa... Na obiektach rybnickiego ROWu jeszcze nigdy nie udało nam się wygrać. Tym razem mocno zmotywowani, najsilniejszym i najbardziej optymalnym składem pojechaliśmy przełamać złą passe. Zaczęło się od faktu że na nasz mecz nie przyjechał sędzia zawodów. Trenerzy wyznaczyli dzielnego rodzica, który z funkcji sędziego wywiązał się prawie bezbłędnie. Po 30 sekundach meczu za Kamila Gielnika obejmujemy prowadzenie. W 13 minucie zrobiło się 1:1. Przed przerwą na 2:1 dla nas podwyższył Filip Adamczyk. Od tego momentu gra toczyła się w środku pola a akcje, które kończyły się strzałami były dość proste do wyłapania przez obu bramkarzy. W 45 minucie fenomenalną interwencją popisał się nasz bramkarz Łukasz Twardzik, który popisał się świetnym refleksem. Strzał zawodnika ROW odbił się od naszego obrońcy i zmienił bardzo swój tor lotu. ROW dalej dążył do wyrównania i udało mu się to w 47 minucie. Z remisu jednak niezbyt długo możńa było się cieszyć. Po przebitce w środku boiska Paweł Matura oddał wysoki strzał który leciał obok bramki, silny podmuch wiatru w ostatniej chwili zmienił lot piłki i ta ostatecznie znalazła się w bramce. Bramkarz ROW-u był na tyle zszokowany że nie zauważył wznowienia gry i będą daleko poza swoim polem bramkowym został ponownie przelobowany tym razem przez Kamila Gielnika. Od 55 minuty do końca meczu padło jeszcze 4 gole. Cios za cios. Piątą bramkę dla Radlina zdobył Filip Adamczyk a w 60 minucie hat-tricka skompletował Kamil Gielnik. Sędzia zagwizdał po raz ostatni a my mogliśmy odtańczyć taniec radości i głośno krzyknąć EMA WIO na boisku przeciwnika.
 
ORLIK STARSZY V LIGA:
 
W dość chłodny sobotni poranek na boisko do Radlina zawitała drużyna Polonii Niewiadom. W wyjściowym składzie Radlina było kilku zawodników którzy na co dzień chodzą do szkoły w Niewiadomiu. I to właśnie oni byli siłą napędową w tym meczu. Można powiedzieć że dwóch z nich czyli Gracjan Parzyszek i Adrian Gęborski zdemolowali przeciwnika strzelając razem 16! (szesnaście!) goli. Mecz zakończył się wynikiem 21:4 a bramki zdobywali: Gracjan Parzyszek x9, Adrian Gęborski x7, Paweł Matura, Igor Wolski, Jakub Bober x2, Mateusz Bugla. Na uwagę na pewno zasługuję 5 faktów z tego meczu: 1 - 3 hat-tricki Gracjana rzadkie osiągnięcie. 2 - pierwsza bramka Igora Wolskiego w oficjalnym meczu. 3 - dobra gra całej drużyny, 4 - pech Adriana, który mógł w tym meczu zdobyć minimum 10 bramek ale ewidentnie przeszkadzał mu sędzia. No i wreszcie 5 - Mateusz Bugla, który był wszędzie. W obronie, w ataku. Jeden z wybiegów pod pole karne przeciwnika skończył się piękną bramką. Oby tak dalej Panowie.
 
ORLIK MŁODSZY:
 
Z powodu złej pogody (w odczuciu organizatora) turniej w Czerwionce został odwołany.
17 kwietnia 2019

 © 2017 - ASPN Górnik Radlin

GÓRNIK RADLIN

PŁOMIEŃ OCHOJEC

18/08/2019

NASTĘPNY

MECZ

17:00

O Klubie

Galeria

Kontakt

Zawodnicy

Treningi

Strona główna

Informacje

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsorzy