SKANDAL w meczu z Zuchem Orzepowice

Mecz zaczynamy w osłabionym składzie, gdyż brakuje nam trzech ważnych ogniw Kamila Szydłowskiego, Mateusza Przeliorza i Wojciecha Frycza. Od początku optyczną przewagę zyskuje Zuch. W 4 min.zawodnik gospodarzy dostaje prostopadłą piłkę między naszych obrońców wpada w pole karne i strzela ale kapitalnie nogami broni Mateusz Kałuża. Odpowiadamy 5 minut później gdy Patryk Kraszczyński podciąga na skrzydle do narożnika odgrywa na 16 metr, a tam Jakub Lubszczyk strzela minimalnie nad poprzeczką. Zuch atakuje dalej i w 20 minucie ma kapitalną szansę na gola w zamieszaniu po rzucie rożnym w naszym polu karnym, ale piłka jak w bilardzie odbija się po strzałach gospodarzy od naszych obrońców, aż w końcu wybijamy ją daleko oddalając zagrożenie. W 30 minucie aktywny od początku meczu Kuba Lubszczyk wykłada jak na tacy świetną piłkę do Krasza, ten wpada w pole karne i strzela, a bramkarz Zucha świetnie broni. Mecz się wyrównuje. W 40 min pada jednak gol dla Zucha. Wrzutka w nasze pole karne na długi słupek tam jest bez opieki zawodnik gospodarzy który spokojnie przyjmuje piłkę i nie daje szans naszemu bramkarzowi. Końcówka pierwszej to pierwsze trzęsienie ziemi kiedy to w 45 min Dawid Sachs zagrywa prostopadłą piłkę do Torresa który biegnie by ją dogonić. Do piłki wychodzi równocześnie bramkarz i to on dopada do niej pierwszy, ale wybijając ją nieczysto piłka poszybowała jak świeca do góry i spada pod nogi Kuby. Bramkarz widząc że Kuba ma przed sobą pustą bramkę bezpardonowo wskakuje mu na plecy. Decyzja sędziego czerwień dla golkipera gospodarzy i rzut wolny z 17 m, gdyż działo się to już za polem karnym. Do piłki podchodzi Chycza ale trafia w obrońców. Przerwa. Od początku drugiej połowy zyskujemy przewagę i atakujemy. W 50 min po strzale zza pola karnego jednego z naszych zawodników rezerwowy bramkarz gospodarzy wypluwa piłkę przed siebie dopada do niej Lubszczyk, ale jego dobitka ponownie zatrzymuje się na bramkarzu. Atakujemy mamy przewagę ale Zuch mimo gry w osłabieniu groźnie kontruje jednak nasza obrona gra czujnie. Coraz mocniej naciskamy na gospodarzy. Szczęścia próbuje dwukrotnie Dariusz Kłoska, lecz jego strzały zza pola karnego dobrze broni bramkarz Zucha. W 71 min w końcu doprowadzamy do wyrównania. Patryk Kraszczyński z bocznej strefy boiska decyduje się na strzał a raczej centro strzał piłka lobuje bramkarza i wpada mu za kołnierz przy długim słupku. Za chwilę jest już 2-1 dla nas. Kuba Lubszczyk decyduje się na strzał piłka po drodze odbija się od nogi jednego z obrońców i myli bramkarza wpadając do bramki. Zuch stawia wszystko na jedną kartę i rusza do ataku. Obrona Częstochowy z naszej strony. W 87 i 89 minucie ratuje nas bramkarz Mateusz Kałuża kapitalnie broniąc w sytuacjach sam na sam. Zuch w natarciu a my niepotrzebnie się cofamy. Sędzia dolicza 3 minuty do spotkania a już w pierwszych sekundach doliczonego czasu ratuje nas Patryk Kraszczyński wybijając piłkę z pustej bramki po strzale zawodnika gospodarzy. Tego co stało się później nie można logicznie wytłumaczyć W 94 min starcie jakich wiele w naszym polu karnym. Kacper Kąkol walczy o piłkę z zawodnikiem gospodarzy ten przewracając się uderza stojącego obok Krzysztofa Cyranka bezpardonowo rozbijając mu łuk brwiowy. Nasz zawodnik pada na murawę po tym ciosie, a sędzia ku naszemu zaskoczeniu dyktuje dla Zucha rzut karny. Na boisku dochodzi do przepychanek słownych w wyniku których Kacper Kąkol dostaje czerwień. Do tego na boisko wpada usunięty w pierwszej połowie bramkarz Zucha oraz jeszcze jeden zawodnik i grożą naszym zawodnikom pobiciem. My nie pozostajemy dłużni. Jest nerwowo. Do tego nie można doprosić się gospodarzy o pomoc medyczną dla Krzysztofa Cyranka. Gdy w końcu sytuacja się nieco uspokaja mamy jedenastkę.Mateusz Kałuża broni ją jednak dobitka jest już celna i mamy 2-2. Sędzia natychmiast kończy mecz. Ale przepychanki trwają dalej. Kuba Lubszczyk schodząc z murawy zostaje uderzony na oczach sędziego przez zawodnika Zucha. Sędzia natychmiast daje zawodnikowi gospodarzy czerwoną kartkę. Dyskusje trwają jeszcze długo po zakończeniu spotkania ale sytuacja w końcu się uspokaja. Kończąc remis wydaje się sprawiedliwy ale cała sytuacja z 94 min była niepotrzebna. /RELACJONOWAŁ MICHAŁ JORDAN/

26 listopada 2018

 © 2017 - ASPN Górnik Radlin

GÓRNIK RADLIN

MKS RADZIEJÓW

24/03/2019

NASTĘPNY

MECZ

15:30

O Klubie

Galeria

Kontakt

Zawodnicy

Treningi

Strona główna

Informacje

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsorzy