WICEMISTRZ 1951 cz. 2 (01.04.51r.)
Drugie spotkanie o mistrzostwo Klasy Państwowej (tak dokładnie wtedy nazywała się dzisiejsza Ekstraklasa, określana również jako 1 Liga) roku 1951, Górnik Radlin rozegrał na własnym boisku, ze świeżo upieczonym mistrzem Polski z 1950r. - Wisłą (Gwardią) Kraków.
Co ciekawe, to właśnie na boisku w Radlinie Wisła rozegrała ostatni mecz poprzedniego sezonu, zdobywając swój czwarty tytuł w historii, przegrywając jednak z popularną ,,Emmą" 1:2! Niestety, swojej szansy ostatniej kolejki nie wykorzystał wtedy Ruch (Unia) Chorzów, remisując tylko 1:1 z ŁKS (Włókniarz) Łódź na własnym boisku, oddając tym samym mistrzostwo Wiśle z 1 pkt. przewagi...
Na brak mocnych wrażeń nie mogła w tą pierwszą kwietniową niedzielę narzekać radlińska publiczność, która przybyła jak zwykle licznie (ok.7 tyś.) na zawody swojej ulubionej drużyny, mimo że pogoda nie była zachęcająca do wyjścia z domu. Mecz odbywał się w niezbyt normalnych warunkach, gra toczyła się na zupełnie rozmokłym terenie, w kałużach błota, na dodatek przy drobnym lecz ciągle padającym deszczu.
Po rozpoczęciu gry górnicy narzucili od razu szybkie tempo i uzyskali z miejsca wyraźną przewagę, a cała drużyna krakowska broniła się rozpaczliwie długimi okresami na własnym polu karnym. Nawet napastnik gości - Gracz znajdował się nierzadko na polu bramkowym Jurowicza, ratując Wisłę od straty bramki. Górnik w końcu uzyskał prowadzenie w 29 min. za sprawą Węglorza, choć już w pierwszej połowie powinien wygrać ten mecz co najmniej różnicą 3 bramek, jednak Dybała i Warzecha grający dobrze w polu, pod bramką Wisły byli już wyraźnie tego dnia niedysponowani.
W drugiej połowie tempo gry wyraźnie opadło, ale spotkanie nie straciło nic z emocji, zwłaszcza że Gracz w 49 min. zdobywa wyrównanie. Górnik odzyskał wkrótce inicjatywę, jednak przewaga jego nie była już tak widoczna jak w pierwszej połowie. Na dziewięć minut przed końcem, wypad lewej strony ataku Wisły zakończył się zdobyciem drugiej bramki przez Gracza. I wydawało się że wynik jest już przesądzony, że drużyna która z przebiegu gry zasłużyła na zwycięstwo opuści boisko pokonana. Ale emocje niedzielne na boisku radlińskim nie miały być na tej bramce zakończone,
6 minut później Górnik zdobył wyrównanie ze strzału Frankego. A w 89 minucie Dybała miał jeszcze szanse na strzelenie trzeciej bramki, gdyby jeden z naszych piłkarzy nie był na spalonym! I tak ten deszczowy i pełen emocji piłkarski dzień zakończył się remisem. A już za tydzień do Radlina przyjechać miała Polonia (Kolejarz) Warszawa.
Górnik Radlin - Wisła Kraków 2:2 (1:0) widzów 7 000
Br. 1:0 Węglorz 29', 1:1 Gracz 49', 1:2 Gracz 81', 2:2 Franke 87'
Górnik Radlin: Budny (Pojda) - Pytlik, Bober, Zdrzałek, Grzegoszczyk, Kurzeja, Węglorz, Szleger, Franke, Warzecha, Dybała (Proksza)
Wisła Kraków: Jurowicz - Dudek, Snopkowski, Ślizowski, M.Szczurek, Legutko, Łapiński (Cisowski), Gracz, Kohut, Jackowski, Mordarski.