WICEMISTRZ 1951 cz. 8 (07.06.1951r.)
,,Z podziwu godną zaciętością, z rzadko widzianym poświęceniem walczyła wczoraj drużyna Górnika. Jest rzeczą wręcz zastanawiającą skąd w tym zespole bierze się tak ogromny ładunek nieustępliwości i chęci do walki".
Tak pisała ówczesna prasa dzień po meczu Górnika z Cracovią (Ogniowo) Kraków, po ósmej kolejce rozegranej w Radlinie, przy 10 tyś. publiczności!
Od pierwszej do 80 minuty trwał nieustannie nacisk gospodarzy na bramkę Hymczaka. Niezliczona ilość strzałów niepokoiły bramkarza Cracovii (Ogniwa). Toteż z każdą upływającą chwilą rosła przewaga Emmy nad jedenastką gości.
I choć to oni uzyskali prowadzenie w 14 min. po strzale Pawłowskiego w róg bramki, gdzie Budny miał piłkę już w rękach, ale wyślizgnęła mu się ona za linię bramkową. To w 43 min. padła wyrównująca bramka z rzutu wolnego, podyktowana za zagranie ręką przez Gędłka. Franke zdobył gola strzelając wysokim łukiem nad murem przeciwnika. W drugiej połowie słynący ze świetnej kondycji górnicy nadal nadają ton wydarzeń na własnym boisku. I tak w 66 minucie Franke inicjuje przebój, Hymczak rzuca mu się pod nogi, piłka dostaje się do wolnego Węglorza, który umieszcza piłkę w pustej bramce.
W identycznej prawie sytuacji Węglorz dwie minuty później zdobywa swoją drugą, a trzecią bramkę dla naszego zespołu.
Sukces drużyny Górnika był w równej mierze zasłużony, jak i nieoczekiwany, wobec kontuzjowanych Dybały i Kurzeji, wyniesione z ostrego spotkania z poznańskim Lechem. Było to bowiem zwycięstwo, do którego przyczynili się wszyscy. Wyróżnić kogoś, byłoby krzywdą dla pozostałych współtwórców zasłużonego zwycięstwa.
Górnik Radlin- Cracovia (Ogniwo) Kraków 3:1 (1:1) widzów 10 000
Br. 0:1 Pawłowski 14', 1:1 Franke 43' (wolny), 2:1 Węglorz 66', 3:1 Węglorz 68'
Górnik Radlin: Budny - Pytlik, Bober, Zdrzałek, Grzegoszczyk, Reichel, Węglorz, Szleger, Franke, Wiśniowski, Warzecha.
Cracovia Kraków: Hymczak - Gędłek, Glimas, Pawlikowski, Kaszuba, Kolasa, Mazur, Rajtar, Radoń, Pawłowski, Bobula.